Joanna Czekaj

adwokat

Od lat obsługuję przedsiębiorców, zarówno tych dużych, jak i małych.
W mojej pracy skupiam się na relacjach
z ludźmi oraz poszukiwaniu dla nich optymalnych rozwiązań – w końcu każdy biznes tworzą ludzie...
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Ach, te zmiany!

Joanna Czekaj28 grudnia 2018Komentarze (0)

Wygląda na to, że zbliżający się nieuchronnie rok 2019 będzie obfitował w wiele, wręcz rewolucyjnych zmian dla polskich spółek. Zacznie obowiązywać ustawa o pracowniczych planach kapitałowych, być może światło dzienne ujrzy projekt ustawy o prostej spółce akcyjnej. Prace nad nową ustawą pralniczą również dobiegają końca. Innymi słowy: zmiany, zmiany, zmiany…

Nie wiem czy wiesz, drogi managerze, ale na dniach zmienia się również ważny z punktu widzenia Twojej działalności art. 39 Kodeksu cywilnego, dotyczący zawierania umów przez rzekomy organ – tj. przez osobę, która nie pełniąc funkcji organu, podszyła się pod organ osoby prawnej lub pełniąc funkcję organu, przekroczyła zakres przysługującej organowi kompetencji.

Co było nie tak z tym przepisem?

Do tej pory w doktrynie oraz w orzecznictwie nie było jednolitego – a co za tym pewnego – stanowiska odnośnie skutków zawarcia umowy przez rzekomy organ.

Cześć komentatorów wskazywało, że umowa zawarta przez taki rzekomy organ jest umową nieważną bezwzględnie. Nie było możliwości jej następczego potwierdzenia przez spółkę.

Inni z kolei formułowali argumenty świadczące o tym, że w takich sytuacjach mamy do czynienia z tzw. bezskutecznością zawieszoną umowy (tak samo jak w przypadku zawarcia umowy z rzekomym pełnomocnikiem – falsus procurator). W przypadku tej interpretacji ważność była uzależniona od potwierdzenia następczego umowy przez właściwie reprezentowaną spółkę.

Sąd Najwyższy sprawy nie ułatwiał, gdyż na przestrzeni ostatnich 30 lat jego składy orzekające wydawały różne, czasem zupełnie rozbieżne wyroki w tym zakresie.

Był jakiś pewniak w całym tym chaosie?

Jedno – na gruncie dotychczasowego art. 39 Kodeksu cywilnego – było pewne: osoba, która fizycznie działała jako rzekomy organ (czyli mówiąc prostymi słowami negocjowała i podpisała umowę „w imieniu spółki”) obowiązana była do zwrotu tego, co otrzymała od drugiej strony w wykonaniu umowy, oraz do naprawienia szkody, którą druga strona poniosła przez to, że zawarła umowę nie wiedząc o braku umocowania. Co istotne, za działania rzekomego organu nie odpowiada sama spółka, o którą chodzi.

Co teraz?

W dniu 1 marca 2019 roku (po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia ustawy z dnia 9 listopada 2018 r.) ten stan niepewności zniknie. Artykuł 39 Kodeksu cywilnego zyska nowe brzmienie, zgodnie z którym ważność umowy zawartej przez rzekomy organ będzie zależała od jej potwierdzenia przez spółkę, za którą czynność została dokonana. Kontrahent spółki będzie mógł wyznaczyć jej, odpowiedni termin do potwierdzenia umowy, zaś po jego bezskutecznym upływie stanie się wolny (niezwiązany umową).

W pełni aktualna pozostanie przy tym zasada osoba, która fizycznie działała jako rzekomy organ obowiązana jest do zwrotu tego, co otrzymała od drugiej strony w wykonaniu umowy, oraz do naprawienia szkody, którą druga strona poniosła przez to, że zawarła umowę nie wiedząc o braku umocowania lub o przekroczeniu jego zakresu.

Pełny tekst ustawy zmieniającej znajdziesz tu.

Czy nowe brzmienie przepisu utnie dyskusję?

Powinno, chociaż wiadomo – ilu prawników, tyle poglądów; nawet na temat tego ile powinno się gotować jajko na twardo 😊

Poza tym, nie zapominajmy: „Każda zmiana jest katastrofą. Nawet nie dlatego, że może zakończyć się niepowodzeniem, ale dlatego, że najpierw trzeba zniszczyć to, co jest” (Markus Zusak, „Posłaniec”).

 

Tracąc wiarę

Joanna Czekaj23 listopada 2018Komentarze (0)

Śledząc najnowsze doniesienia prasowe oraz mając wiedzę o problemach moich klientów – byłych członków zarządów mniejszych lub większych spółek, zaczynam tracić wiarę w instytucję absolutorium. Już wam tłumaczę, co mam na myśli. Po kolei.

Czym w założeniu jest absolutorium?

Absolutorium ma na celu przede wszystkim wyrażenie przez najwyższy organ uchwałodawczy spółki opinii o tym, czy piastun sprawował należycie swoje obowiązki. Jest to rodzaj wewnętrznego rozliczenia się spółki z członkiem organu, przez który akceptuje ona (lub nie) jego działania w okresie, za który udziela się absolutorium. 

Udzielenie absolutorium stanowi zatem wyraz akceptacji działań członka organu spółki w poprzednim roku obrotowym, a zatem sposobu sprawowania funkcji i podejmowanych w związku z tym działań przez członka organu, jako zgodnych z przepisami prawa, postanowieniami statutu/umowy, dobrymi obyczajami oraz interesem spółki i akcjonariuszy/wspólników. 

Czym w dzisiejszych czasach staje się absolutorium?

Moje doświadczenia w tym zakresie, jak również zapadające coraz częściej wyroki sądowe (np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 29.12.2016 r., sygn. akt: VI ACa1012/15 ) i doniesienia prasowe (artykuł w Gazecie Wyborczej z dnia 9 listopada 2018 r.), świadczą niewątpliwie o tym, że instytucja absolutorium w dzisiejszych czasach jest co najmniej źle interpretowana i co gorsza – mam wrażenie – staje się narzędziem w sporach korporacyjnych oraz politycznych zagrywkach.

Dlaczego?

Byli członkowie zarządu praktycznie nigdy oficjalnie nie wiedzą jakie są motywy nieudzielenia absolutorium. Smaczku całej sytuacji dodaje fakt, że najczęściej na tym samym zgromadzeniu, na którym odmawia się im udzielenia skwitowania za dany okres, zatwierdzone zostają wszystkie dokumenty zamykające ten okres (tj. sprawozdanie finansowe oraz sprawozdanie zarządu z działalności, a jeśli dana spółka ma grupę kapitałową – również dokumenty dotyczące grupy). Sprzeczność i brak konsekwencji w działaniach właściciela/właścicieli widać zatem na pierwszy rzut oka.

Co gorsza, z racji tego, iż co do zasady – są już byłymi członkami organu spółki, zgodnie z dominującym już poglądem doktryny i orzecznictwa – są również pozbawieni legitymacji do zaskarżenia takiej decyzji z wykorzystaniem najprostszego i zarazem podstawowego narzędzia, tj. powództwa o stwierdzenie nieważności lub uchylenie uchwały w oparciu o przepisy ksh.

Nałożyć należy na to okoliczność, że fakt udzielenia/nieudzielenia absolutorium wcale nie jest wszystkim obojętny i absolutnie jest tak, że nikt się tym nie interesuje. Weźmy np. Komisję Nadzoru Finansowego. W swoich wytycznych z 4 sierpnia 2008 r. Komisja wskazała wprost, że badając czy kandydat na członka organu nadzorowanego daje rękojmię należytego wykonywania pełnionej funkcji, uwzględnia fakt udzielenia/nieudzielenia absolutorium, zaś okoliczność, że odmówiono kandydatowi w przeszłości udzielenia skwitowania ma znaczenie dla tej oceny.

Wszystkie powyższe argumenty prowadzą mnie – oraz mam nadzieję was – do jednego wniosku, chcesz uprzykrzyć życie byłemu członkowi zarządu? Podejmij uchwałę o nieudzieleniu mu absolutorium! 

Nie zostało mi udzielone absolutorium, czy jedyne co mi pozostało to iść pod Sejm?

Takie pytanie zadał mi kiedyś mój klient. Oczywiście odpowiedziałam NIE i zapowiedziałam walkę w sądzie. To, że były członek zarządu nie może zaskarżyć uchwały nieudzielającej mu absolutorium w drodze najpopularniejszych powództw wskazanych powyżej wcale nie oznacza, że nie ma on prawa do walki z wykorzystaniem innych narzędzi. 

Praktyka pokazuje, że takim narzędziem może – a wręcz w tym przypadku musi – być powództwo o ochronę dóbr osobistych, ale o tym w innym wpisie 😊

***

Jeśli jesteś byłym członkiem Zarządu w spółce to czy wiesz, że masz obowiązek uczestniczyć w sporządzaniu sprawozdania zarządu i sprawozdania finansowego za okres, w którym pełniłeś funkcję? – Przeczytaj ten post >>

Jesteś byłym członkiem Zarządu w spółce kapitałowej? Wiesz, że możesz – a wręcz masz obowiązek – uczestniczyć w sporządzaniu sprawozdania zarządu i sprawozdania finansowego za okres, w którym pełniłeś funkcję? Możesz też wziąć udział w zgromadzeniu zatwierdzającym te sprawozdania, przeglądać sprawozdanie zarządu z działalności spółki i sprawozdanie finansowe, wraz ze sprawozdaniem rady nadzorczej oraz opinią biegłego rewidenta oraz przedkładać do nich uwagi na piśmie.

Sprawozdanie z działalności spółki

Serio?

Serio, serio. 

Wyżej wymienione prawa i obowiązki byłego managera wynikają bezpośrednio z Kodeksu spółek handlowych i dotyczą zarówno spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, jak i akcyjnej.

Wszystkie osoby, które w danym roku obrotowym pełniły funkcję członka zarządu lub członka rady nadzorczej – nawet, jeżeli zostały odwołane w trakcie trwania tego roku lub już po jego zakończeniu, ale przed odbyciem ZWZ/ZZW dot. tego okresu, mogą:

  1. wziąć udział w zgromadzeniu
  2. przeglądać: sprawozdanie zarządu z działalności spółki i sprawozdanie finansowego, sprawozdanie rady nadzorczej oraz sprawozdanie z badania
  3. przedkładać uwagi do tych dokumentów na piśmie. 

Jest jeden warunek: żądanie dotyczące skorzystania z tych uprawnień powinno być złożone aktualnemu zarządowi na piśmie najpóźniej na tydzień przed walnym zgromadzeniem/ zgromadzeniem wspólników.

Dodatkowo, jako były członek zarządu masz obowiązek (oraz prawo) złożyć wyjaśnienia w toku przygotowywania sprawozdania finansowego oraz sprawowania zarządu, obejmujących okres pełnienia przez Ciebie funkcji członka zarządu. 

Tu uwaga do osób, które zostały odwołane (same nie złożyły rezygnacji bądź ich mandat po prostu nie wygasł ze względu na upływ kadencji): akt odwołania (uchwała zgromadzenia lub rady nadzorczej) może Cię zwalniać z tego obowiązku, ale w praktyce jeszcze nie widziałam takiego przypadku. Zresztą doktryna wskazuje, że takie zwolnienie z obowiązku należy traktować jako sytuację wyjątkową, bowiem co do zasady nie leży to w interesie spółki.

No ale po co?

Po pierwsze, bo możesz! A po drugie, gdyż leży to również w Twoim interesie. 

Pamiętaj, że pomimo, iż nie pełnisz już funkcji w spółce, spółka nadal może kierować względem Ciebie ewentualne roszczenia oraz wpływać na Twoją ocenę w środowisku managerskim. Mam na myśli przede wszystkim przekaz, jaki skieruje do opinii publicznej właśnie w związku z danymi ujawnionymi w dokumentach za dany rok obrotowy oraz samym przebiegiem zgromadzenia. 

Nie korzystając z uprawnień, jakie daje Ci w tym zakresie Kodeks spółek handlowych pozbawiasz się co najmniej prawa do informacji o tym, jak spółka kierowana przez nowych managerów ocenia Twoją pracę, nie mówiąc już o prawie do wnoszenia zastrzeżeń do tej oceny. Pamiętaj też, że podczas tego zgromadzenia, do udziału w którym masz prawo, będzie omawiana i poddawana pod głosowanie kwestia udzielenia lub nieudzielenia Ci absolutorium.

Wniosek jest jeden – nie zmarnuj tej szansy!

*****

Zdjęcie: rawpixel